Dziambor na kwarantannie: “Kibluję do środy. Mam ochotę rzucić granatem w tych, co to wymyślili”

1
Artur Dziambor, Fot. Twitter/ screen

Poseł Artur Dziambor trafił na kwarantannę, po udziale w programie Polsatu. Teraz relacjonuje swoje odczucia i perypetie związane z koronawirusem. Pisze, iż miał mieć pobrany wymaz, lecz “spadł w kolejce”, przez co poczeka na test jeszcze dłużej.

“Siódmy dzień. Dziś miałem mieć pobierany wymaz i czekać na wynik. Niestety, tyle tego jest, że w kolejce spadłem na jutro, a wynik może w środę, czyli… gdy kończy mi się kwarantanna. To tak apropos tych, co ich głowa bolała i badanie mieli od ręki, a wynik po dwóch godzinach” – pisze Dziambor na swoim Twitterze.

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym" George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

60 zł
4%

“Byłbym zapomniał… Ci co mieli ten wynik od ręki, to oni potem mogli sobie już wyjść z kwarantanny. Ja też, po przykładzie tamtych, miałem nadzieję, że już dziś będzie mi dane zobaczyć dzieci, żonę. Niestety, kibluję do środy. Mam ochotę rzucić granatem w tych co to wymyślili” – dodał. Podkreślił, iż faktyczny lockdown w Polsce… już trwa.

“231tys. zdrowych ludzi siedzi tak jak ja zamkniętych przymusowo w domach, bo rząd ubzdurał sobie, że to będzie skuteczna walka z wirusem. Liczba rośnie o kolejne tysiące każdego dnia. Lockdown jest niepotrzebny, on już tu jest, tylko go tym razem tak ładnie nie nazwano” – podsumował poseł Konfederacji.

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym." George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

60 zł
4%

Źródło: Twitter


Dziękujemy za pomoc prawną Kancelarii Prawnej Litwin: https://kancelaria-litwin.pl