Niemiecki obóz zagłady w Auschwitz: „Trupią czaszkę zastąpił młot i sierp”

267
Fot. pixabay (Pixabay License)

W ostatnich dniach ambasada rosyjska w Polsce, odnosząc do kolejnej rocznicy rozpoczęcia sowieckiej ofensywy w 1945 roku (zatrzymanej na linii Wisły w momencie wybuchu Powstania Warszawskiego), stwierdziła, że ofensywa ta przyniosła wyzwolenie Polsce z rąk hitlerowców. O ile można się zgodzić, że ofensywa ta zakończyła okupację niemiecką, przyniosła jednocześnie okupację i terror sowiecki.

Kulminacyjnym wydarzeniem związanym z tą ofensywą będzie kolejna rocznica opanowania niemieckiego obozu koncetracyjnego w Auschwitz. Tragiczna historia więźniów tego obozu, założonego w 1940 roku przez Niemców, z przeznaczeniem do biologicznej likwidacji Polaków (Pierwszy transport Polaków dotarł do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 r. z więzienia w Tarnowie), jest swoistym symbolem realizacji niemiecko-sowieckiego sojuszu z sierpnia 1939 roku. Obóz ten był miejscem nie tylko śmierci tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej, lecz został wykorzystany przez komunistyczny reżim w walce z polskim podziemiem antykomunistycznym. O dalszej „działalności” obozu pisała m.in. prasa polska na Zachodzie. W numerze 266 „Dziennika Żołnierza APW” zamieszono wspomnienia byłego więźnia obozu, urodzonego w Krakowie Fryderyka Schneikerta, który zapisał:

"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć" George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. W obecnej sytuacji utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 2800.

320 zł
12%

(…) Sądziliśmy, że niemieckie obozy koncentracyjne zniknęły raz na zawsze (…) Tymczasem w obozie w Oświęcimiu zmieniły się tylko mundury warty, trupią czaszkę zastąpił młot i sierp. Obóz zaludnił się na nowo i niestety znów, tak jak w roku 1940, rozpoczęło się od Polaków. Trzecią część olbrzymiego kompleksu obozów Oświęcimia (całość mogła pomieścić ok. 200 tys. ludzi) wypełniają obecnie obywatele polscy, przeważnie żołnierze Armii Krajowej i członkowie organizacji podziemnych. Dla zamydlenia oczu społeczeństwa, zrobiono ich na Volksdeutschów. Ubrani przeważnie w niemieckie mundury, z wymalowaną na piersiach i plecach literą „V” , pomieszani dla zachowania pozorów z rzeczywistymi Volksdeutschami z terenu b. Gubernatorstwa, głodni, maltretowani ciągłymi przesłuchaniami, giną za drutem kolczastym, ludzie, którzy przez 5 lat prowadzili krwawą walkę z okupantem niemieckim. (…) Obóz jest brudny, zawszony, kanalizacja nie czynna, światło tylko w budynkach zamieszkałych przez oddziały wartownicze (więźniowie zwą ich rosyjscy SS-mani”), przy płocie elektrycznym i w wieżyczkach strażniczych z karab. maszynowymi. Żołnierze rosyjscy wyciągają od wygłodniałych więźniów za kawałek chleba ostatnie pieniądze, zegarki, kosztowności, a nawet buty.

Nasza historia pełna jest podobnych przykładów „wyzwalania”, jakie zgotowali polskiemu społeczeństwu żołnierze Armii Czerwonej. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o prawdzie, gdyż jest ona jedna i nie można jej nigdy zmieniać dla swoich potrzeb. Walki, jakie Sowieci prowadzili z Niemcami od 1941 roku były wojną między dwoma okupantami naszej Ojczyzny, którzy prowadzili masowe wyniszczenie polskiego narodu, a ofensywa w 1945 roku była realizacją planów opanowania przez komunizm jak największych połaci Europy, dlatego fakt zajęcia terenów Polski był wynikiem realizacji tych planów, a nie wynikał z humanitarnej potrzeby pomocy Polakom ze strony Sowietów. Ci o swoim humanitaryzmie przekonali Polaków 17 września 1939 roku, w Katyniu, w katowniach NKWD i licznych deportacjach w głąb sowieckiego piekła.


Dziękujemy za pomoc prawną Kancelarii Prawnej Litwin: https://kancelaria-litwin.pl