Polski lekarz apeluje: „Jak najszybciej uwolnić ludzi, znieść kwarantannę i izolację!”

1
Dr Paweł Basiukiewicz, Fot. Facebook

Polski lekarz, doktor Paweł Basiukiewicz zasłynął „niepoprawnym” podejściem do rzekomej pandemii. Medyk apeluje, aby nie panikować, opierać się na faktach i jak najszybciej odmrozić gospodarkę. W najnowszym wpisie na swoim Facebooku dr Basiukiewicz podkreślił, iż priorytetem jest „uwolnienie ludzi”, aby mogli wrócić do pracy.

„Jeszcze raz pewna propozycja. Czas do uzyskania zaszczepienia 50-70% populacji (a nawet 90% jak niektórzy postulują) może być bardzo długi, nawet 2-3 letni, a trzeba koniecznie jak najszybciej uwolnić ludzi, uwolnić ludzką aktywność, pozwolić im pracować, chodzić do kin, teatrów, muzeów, restauracji i puścić dzieci do szkół” – pisze medyk. Twierdzi następnie, iż powodem wielu problemów służby zdrowia jest „testowanie wszystkich chorych jak leci”.

"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć" George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

875 zł
49%

„Moim zdaniem główną i bezpośrednią przyczyną pewnych nieracjonalnych zachowań, jest testowanie PCR wszystkich chorych „jak leci” przed przyjęciem do oddziałów szpitalnych, a potem w trakcie hospitalizacji po kilka razy i mamy straszny bałagan, przeładowane oddziały covidowe i brak dostępu do normalnej diagnostyki dla pacjentów PCR+” – pisze.

„A tutaj uzasadnienia i propozycje dla ochrony zdrowia, które powinny być sformatowane w postaci zaleceń (dla lekarzy). Moim zdaniem dopóki nie będzie zaleceń, będzie kwarantanna, izolacja, wyłączenia gospodarki, wyłączenia oddziałów itp. szczepienia niewiele zmienią w najbliższym czasie”. Następnie, medyk wymienia oparte na źródłach wnioski dotyczące testów i zarażania koronawirusem:

„1. Ryzyko przeniesienia zakażenia przez osobę bezobjawową, u której potwierdzono obecność materiału genetycznego wirusa SARS-CoV-2 jest bardzo małe, bliskie zeru [1.]
2. Ryzyko przeniesienia zakażenia przez osobę po 9 dniach od początku objawów jest bliskie zeru, niezależnie od testu PCR, więc nie ma sensu izolować w oddziałach COVID czy w izolatkach osób objawowych powyżej 9 dnia od początku objawów [2.]
3. Ryzyko zakażenia przez osobę, u której w badaniu PCR mamy wysoką ilość cykli potrzebna do uzyskania sygnału wirusa (>30-35) jest minimalne.[3.]
4. WHO na swoich stronach zamieściło informację, aby zwrócić uwagę ryzyko fałszywie dodatnich testów w zależności od ustawień [4.]”

"Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć" George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

875 zł
49%

„Wnioski:
1. Nie testować scriningowo osób na wstępie do szpitala, tylko osoby, u których wywiad kliniczno epidemiologiczny wskazuje na zakażenie.
2. Nie testować też osób hospitalizowanych, z wyjątkiem osób objawowych.
3. Rozważyć zmianę definicji wyniku dodatniego (być może zmniejszyć CT value – nie chcę się wypowiadać, domena PT diagnostów laboratoryjnych).
4. Zmienić definicję przypadku (definicja przypadku potwierdzonego wg GIS to każda osoba spełniająca kryterium laboratoryjne, czyli dodatni test PCR [sic!]) [5.]
5. Znieść kwarantannę i izolację, ponieważ bilans koszty-korzyść jest niekorzystny dla ludzi i gospodarki. Izolacja i kwarantanna do osób bezobjawowych jest niecelowa a osoby objawowe izolują się same, zwłaszcza teraz wobec nacisku społecznego” – wymienia.

„Przyjmując, iż dopuszczamy nieduże ryzyko zakażenia wirusem SARS-CoV-2, a jednocześnie udrażniamy system ochrony zdrowia, moim zdaniem znajdziemy się w lepszym miejscu zarówno pod względem funkcjonowania szpitali jak i funkcjonowania społecznego (to drugie już zależne jest od przepisów prawnych)” – podsumowuje medyk.

„Ponadto ozdrowieńców jest już bardzo dużo. Przyjmując iż rozpoznajemy 5-10% wszystkich zakażonych, może być ponad 15 mln osób więc zaczynamy się zbliżać do odporności populacyjnej (w tej kalkulacji przyjmuję ilość zgonów w Polsce 29 tys., średni IFR podany w biuletynie WHO 0,23% oraz czułość wymaz+test ok 70%)” – wskazuje doktor Basiukiewicz.

Źródło: Facebook


Dziękujemy za pomoc prawną Kancelarii Prawnej Litwin: https://kancelaria-litwin.pl