Zdjęła maseczkę w samolocie. Na lotnisku czekali na nią… antyterroryści

1
Fot. Pomorska Policja /gov.pl

Absurdalna sytuacja miała miejsce na polskim lotnisku dzięki nadgorliwości, a jej finał zapewne będzie miał miejsce w sądzie. 18 września pani Kornelia podróżowała z córką z Zielonej Góry do Warszawy. Kobieta zdjęła maseczkę w samolocie, czując objawy choroby lokomocyjnej.

Zakryła twarz szalem i zaczęła pić wodę. Szef pokładu wkroczył wówczas do akcji, informując, iż musi założyć maseczkę z powrotem gdyż nie ma zaświadczenia lekarskiego. Pani Kornelia założyła maseczkę. Gdy stewardessa rozdała m.in. jagodzianki, wszyscy na pokładzie ściągnęli maseczki, by je zjeść. Ściągnęła ją i pani Kornelia, lecz swojej nie zjadła. Przez głośnik przemówił kapitan: „Proszę pasażerkę z rzędu 10 o natychmiastowe założenie maseczki”.

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym" George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

60 zł
4%

“Zażądałam od szefa pokładu wytłumaczenia, np. tego, czy jest zapis regulujący czas picia wody na pokładzie. W odpowiedzi usłyszałam, że jeśli nie założę maseczki, to na lotnisku będą na mnie czekać służby porządkowe” – mówiła kobieta. Założyła maseczkę, ale służby już czekały na nią na lotnisku.

“Na płycie lotniska z czarnego samochodu z zasłoniętymi szybami wyskoczyli uzbrojeni po zęby funkcjonariusze w kominiarkach. Wprowadzono nas do tego busa, córeczka wpadła w panikę, bardzo się wystraszyła tych ludzi, potem nie mogła w nocy spać, budziła się z krzykiem” – relacjonuje. Zdaniem przewoźnika, wezwanie służb było nieuniknione. Kobieta twierdzi, iż nie wyklucza wytoczenia sprawy karnej.

Źródło: Fly4free.pl, Wyborcza, nczas.com

"Mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym." George Orwell
Prosimy o rozważenie wsparcia naszego portalu. Utrzymanie strony miesięcznie kosztuje 1800.

60 zł
4%

Dziękujemy za pomoc prawną Kancelarii Prawnej Litwin: https://kancelaria-litwin.pl